Mów do mnie jeszcze - czyli jak źle przekręcałam element z ceną i kiedy dowiedziałam się, że czarny kolor, nie jest czarnym

05.08.2018


Uwielbiam swoją pracę, a w szczególności ludzi, z którymi współpracuje - serio, nie ważne jacy by nie byli, zawsze mnie zaskakują i usiłują ode mnie potwierdzenia, że ja jako grafik będę działać cuda i ich pomysły - nawet te najbardziej nietypowe zostaną zrealizowane :)

Projekt z tabliczkami, na których mają być ceny. Miesiąc się już to ciągnęło, w końcu dostałam wiadomość:

"No już prawie, prawie, tylko trochę źle pani tą cenę przekręciła, miało być w lewo, ale to drugie"

No tak, jak mogłam się pomylić!

Rozmawiam już drugi tydzień z klientem na temat projektu, nadal nie wiem jaka to firma i tak właściwie do kogo ma być celowana dana forma reklamy. Pytam się klienta kto jest jego grupą docelową i czym zajmuje się jego firma.

"Proszę pani moja firma zajmuje się wszystkim i grupa docelowa, to też wszyscy"

Jesteście ciekawi jaki finalny był projekt? Projekt z produktami dla niemowląt.

"Proszę o baner z informacją o sprzedaży działki, ale taki z efektem WOW!"

"Właściwie to ja nie wiem co jeszcze chce, ale może już Pani zacząć robić projekt" 

Kiedy czarny, nie jest czarnym i istnieje jeszcze jakiś inny czarny kolor :)

"- Napisy mają być czarne
- Proszę pana, one są czarne
- Nie, to nie jest czarny
- To jest czarny
- Proszę pani, nie o taki czarny mi chodziło, chodziło mi o inny czarny"

"To ja za zdjęcia muszę jeszcze płacić?"

"Czy można tego pana obrócić, aby stał do nas przodem, a nie profilem?" 

"Niech pani się nie śpieszy, nie potrzebuje tego na już, tylko na środę" - był poniedziałek. 

"- Podsyłam mój projekt na plakat
- Proszę pana, ale to jest plakat innej firmy
- No właśnie, podoba mi się, niech pani to odtworzy, tylko dane zmieni"

"Proszę pani, ja przeczytałem książkę o designie i to nie powinno tak być, ja zaraz pani napiszę zasadę projektowania" 

"- Proszę pani, ten projekt powinien do mnie mówić, krzyczeć, a on nic do mnie nie mówi, jest beznadziejny
- Proszę pani, ale to jest realizacja pani projektu i wprowadzone zmiany, które również pani zaproponowała
- Projekt jest świetny! Akceptuje go"

Mimo wszystko, nadal uwielbiam swoją pracę i klientów, jestem im wdzięczna za poprawianie mi humoru ;)
Udostępnij ten wpis:

7 komentarzy:

  1. natalia20041989 .6 sierpnia 2018 17:58

    Haha, ciekawą masz pracę z takimi zabawnymi ludźmi☺ U mnie też by się trochę takich sytuacji znalazlo,chociaz praca zupelnie inna☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Złote myśli, nic tylko zapisywać i wydać książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dowcipnisie z tych klientów :D nie wiedziałam, że jest czarny i jeszcze inny czarny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że w każdej pracy znajdują się tacy ludzie, tylko trochę teksty inne - zależne od branży ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie sobie te najlepsze zapisuje :D
    Zawsze to osobisty poprawiacz humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja do niedawna też nie wiedziałam, a tu proszę - jednak jest :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobre :D W grafice mnie martwi to, że zazwyczaj ludzie chcą mało płacić, a oczekiwania mają kosmiczne. Kiedyś prowadziłam portal, gdzie sprzedawałam miejsce na reklamę (boxy, bannery). Przy okazji robiłam dla klientów grafikę i ile ja miałam poprawek! Kiedyś tworzyłam taką reklamę dla pewnego województwa. Poprosiłam o logo, a pani przesłała jakiś dokument PDF (nie wspominając, że logo było koszmarnej jakości w nagłówku i stopce). Zapytałam czy mają w wersji wektorowej, albo chociaż jpg (województwo powinno mieć dobre materiały), a ona na to, że jej koleżanka wycina z tego dokumentu w Paincie :D Witki opadają!

    OdpowiedzUsuń

- Komentarze takie jak: spam, obserwacja za obserwacje, prośby o klikanie w banery etc. zostają usuwane - ZAPAMIĘTAJ! MÓJ BLOG TO NIE TABLICA OGŁOSZEŃ
- Weryfikacja obrazkowa wyłączona

Copyright © Szablon wykonany przez My pastel life